Strona 1 DWA OBRAZY. MIŁOŚĆ SZTUKI OBRAZ Z ŻYCIA ARTYSTY Niedawno zwiedzałem dom obłąkanych z znajomym mi doktorem, który z obowiązku swego to czynił. Nie prosta ciekawość spowodowała mnie do uczynienia tego kroku; lecz...
Strona 2 dać było w całej jego twarzy wychudłej i bardzo bladej. — Ten wzrok szczególniej dziwnym mi się wydał, wyrażając łagodność i czułość, przy kościstej budowie i ogorzałej twarzy, które zazwyczaj są cechą ludzi silnych namiętności,...
Strona 3 — Doktór pociągnął mnie za sobą, i zdaleka jeszcze słyszałem głos ten ciągle też same powtarzający słowa, już to łagodnie jak modlitwę błagalną, już znowu dziko jak przekleństwo wściekłe, aż nareszcie ochrzypł zupełnie, i oddalony...
Strona 4 nasza uczy nas, że nic się niedzieje bez woli Boga, jednakże strzeż się Pan, i nie staraj zbliżać do niego, bo ja panu mówię, że mógłbyś popaść w jakie nieszczęście.. Tem mocniej opowiadanie to zaostrzyło moją ciekawość, i starałem...
Strona 5 na twarzy. Smutno mi się zrobiło na sercu, odwróciłem się aby ukryć łzy, które i mnie także mimowoli zakręciły się w oczach. Spostrzegł moje wzruszenie, i głosem przenikającym do głębi duszy rzekł do mnie. — Kto-ty jesteś, powiedz; czy...
Strona 6 lub zwyczajnem witałem pozdrowieniem. Zwykle dzień cały spędzałem nad nauką i pracą, rzadko kiedy wychodząc na miasto, bo mało miałem w Warszawie znajomych, a żadnego krewnego, w Wieczór dopiero spoczywając po trudach całodziennych, siadałem...
Strona 7 tka, gdyby żyła, ona zaszczepiła w sercu córki pierwsze zasady moralności i cnoty; lecz Marya dzieckiem jeszcze była wtedy, gdy ją utraciła, a teraz w własnem tylko sercu znajdowała siłę do postępowania dalej tąż samą drogą i w niem...
Strona 8 Niedługo przewyższyłem mego nauczyciela i gra moja zyskiwała mi poklask znajomych i sąsiadów, którzy nieraz w nocy zgromadzali się pod oknem mego pomieszkania, słuchając jak za pociągnięciem smyczka po stronach budziłem w skrzypcach tysiączne...
Strona 9 w tych skrzypcach... zniszczę je, zniszczę, chociaż mnie potępienie czekać ma za to. Słowa te wymawiał szybkim krokiem przechodząc się po izdebce, już to cichym stłumionym głosem, że go zaledwie można było dosłyszyć, już też głośno z...
Strona 10 jeszcze z zamyślenia, chcąc go wyrwać z tego przykrego stanu, gdy wszystkie myśli skierowane są do jednego i to smutnego przedmiotu zapytałem go o córkę. — Prawda, rzekł podnosząc oczy, jakby kończąc myśl dawno przerwaną, mam jeszcze jedno...
Strona 11 czytaliśmy przeznaczenia nasze znikły pośród świateł miliona. W tej chwili Gustaw zbliżył się do okna, i dźwięcznym męzkim głosem, pełnym rzewnej tęsknoty, aryą grobową z Łucyi, kończącą się temi słowy: Rozłączonych tu na wieki,...
Strona 12 jąc, że ojciec Maryi już się udał na spoczynek. Księżyc świecił rzucając jaskrawe światło wgłąb izdebki i na twarz jego srebrne swoje promienie. Muzyk klęczał przed łożem, nad którem zawieszone były skrzypce i krzyż z wizerunkiem...
Strona 13 i ogień po sercu płomieniem płynął. Jasny obłok nas otoczył, a my jak dwa anioły bujaliśmy wolnemi skrzydłami po niezmierzonej przestrzeni, i czułem dłoń jej w dłoni, i jej serca przyśpieszone bicie, i słyszałem jej słowa pełne...
Strona 14 wróżb i bolesnych przepowiedni, w którym się odbiły wszystkie wrażenia na dniu doznane, i wszystkie uczucia miotające mną, z których najsilniejszemi były: miłość Maryi, i miłość sztuki połączona z żądzą sławy. Zerwałem się z...
Strona 15 jakie mogły być przyczyny tego stanu, w którym się muzyk znajdował. Opowiedziałem mu w krótkości wszystkie szczegóły, które według mego mniemania mogły się do tego przyczynić, niepomijając ostatniej z nim rozmowy, która niezawodnie...
Strona 16 gadł on i przeniknął wzajemne serc naszych połączenie, i niewidząc już żadnego w swej nauce środka wyratowania ojca Maryi, chciał przynajmniej, aby jej przyszłość zapewnioną była na przypadek śmierci jego. Pewnego więc dnia chcąc zbadać...
Strona 17 ści dla mnie, i niezawiodłem się. Jednakże Marya żądała odłożenia naszego ślubu aż do chwili zupełnego wyzdrowienia ojca. Biedna! nieprzeczuwała jeszcze nieszczęścia, jakie ją wkrótce miało dotknąć. Na moje usilne prośby i udzieloną...
Strona 18 liusza, i za syna go uważając przeznaczałem na rnęża Maryi. Niestety! czemuż dopiero teraz, jedną już nogą stojąc W grobie poznałem jak wielkiem dla niej zgotował nieszczęście? O mój Boże, nazbyt srogo ukarałeś mnie, lecz nie karz i nie...
Strona 19 Czoło doktora było posępne, a usta drżały jak gdyby w paroxyzmie febry, gdy żegnając Maryę wieczorem składał jej zwyczajne życzenia szczęścia; prosił ją wówczas, aby go jak przyjaciela uważała. Niestety, ten pierwszy wieczór...
Strona 20 dla sztuki, którą uważałem za najwyższy szczebel piękności, za najszczytniejsze piętno naszego boskiego pochodzenia; i łzami zalany słuchałem tej cudownej muzyki, tej gry konającego, w której jakby w ostatniem pożegnaniu swojem z tym światem...
Strona 21 kła chmura za życia pokrywająca czoło jego, znikły i zmarszczki wyryte na niem, a twarz przybrała wyraz błogiej spokojności i szczęścia. Marya spojrzała na ojca, potem na mnie, i na swoją ślubną sukienkę, i milcząc odpięła biały welon i...
Strona 22 wykwitnął na jego wychudłe lica i wzrok ożywił się, a dwie łzy spłynęły z pod powieki. Odgadłem walkę uczuć, jaką toczył sam z sobą i zrozumiałem ów zapał, jaki na nowo twarz jego ożywił, walkę miłości i namiętności tłumionych w...
Strona 23 szym; widząc jego szlachetne postępowanie i ufając prawdziwej dla nas przyjaźni, a co więcej poznawszy zupełnie jego charakter, uważałem go za domowego prawie, a że Marya od pewnego czasu zapadła nieco na zdrowiu, sam przeniosłszy się do...
Strona 24 była od zazdrości, cierpienia jakie ja znosiłem podwojone odbiły się w jej sercu. Pewnego dnia byłem na koncercie sławnego mistrza przejeżdżającego przez Warszawę. Publiczność przyjęła go z zapałem i obsypała tysiącem poklasków; ja tylko...
Strona 25 moją, której mógłbym się stać najpierwszym, najsławniejszym mistrzem. Żałowałem mojej przysięgi; przecież niemożna już było przełamać jej, byłoby to świętokradztwem, które lękałem się spełnić, bo mi się zdawało, że duch ojca...
Strona 26 Zmianę w usposobieniach Maryi przypisywałem jej zobojętnieniu dla mnie; nieczując już krepujących mnie węzłów miłości, starałem się sam wyłamać z pod dawnych uczynionych dobrowolnie przyrzeczeń i odwołać przysięgę wyrzeczoną na grobie...
Strona 27 ścia marzeniom, szczęścia, któregom ja nieznalazł, którego ona próżno szukała, O! bo ja kochałem jeszcze Maryę; niestety! czemuż nie ją jedną tylko, czemuż więcej od niej kochałem sztukę? Raz Marya powitała mnie z radością w sercu, z...
Strona 28 dolę bliźnich, i szczęście moich przyjaciół! odpowiedział mi szlachetnie, a ja zarumieniłem się zawstydzony mocno tak wspaniałomyślną odpowiedzią jego. W tych słowach odbiła się cała piękność jego cnotliwej duszy. Znowu na jakiś czas...
Strona 29 na strunach mego instrumenta miałem wygrać hymn śmierci mojej żonie i memu dziecku, i hymn rozpaczy i zwątpienia dla siebie. I dzień po dniu upływał dla mnie w ciągłych wstrząśnieniach umysłu i duszy. w ciągłem upojeniu i zachwycie. Z...
Strona 30 nę w uczuciach i przywiązaniu dawnem, jakiem miał dla niej. Dla mnie była zawsze dobrą i tkliwą, mniej czułą i narzucającą się z swą miłością jak przed tem ale w gruncie serca ani na jotę niezmieniła się a uczucie jej podzielone pomiędzy...
Strona 31 nieznajomy dobroczyńca wesprze ją, lub że od sąsiadów zdoła pożyczyć. Doktór wyjechał był podówczas na dni kilka z Warszawy, niemiałem zkąd dostać pieniędzy i chciałem udać się do którego z szynków miejskich lub jakiej kolwiek...
Strona 32 w chwili kiedy grałem; bo odkąd nauczyłem się grać dla żebrania jałmużny, musiałem stosować się do usposobienia słuchaczów, nie zaś do uczuć własnego serca i grać piosnkę pogrzebu na radosną nutę, i jęk rozpaczy głuszyć muzyką...
Strona 33 powolnym krokiem zbliżał się do tego miejsca, jak duch przesuwając się po ziemi. Marya, która mi się nieprzypatrywała przed tem, w chwili gdy jej dawałem jałmużnę spojrzała na mnie i poznawszy, głosem rozdzierającym serce zawołała;...
Strona 34 wcale, chcąc uspokoić wzruszenia własnego serca, czy też uśpić płaczące dziecie, zanuciła drugą zwrotkę ułożonej przez nią pieśni: Miałam gwiazdeczkę na niebie jedną: Dziś jakże ciemno i smutno tam! Gdy spojrzę w górę wnet...
Strona 35 tne wspomnienia, ja nigdy już grać niebędę! przysięgam ci to!, — Cofnij twoją przysięgi, niechce. jej teraz... Juljusza! Juljuszu! ja cię sama proszę o to, graj! w tej chwili błagam cię! I upadła przedemną na kolana. — Patrz moje dziecie...
Strona 36 tylko czarne, wielkie oczy, w których jeszcze ostatek przechował się życia: resztę uczucia pogrzebała w trumnie dziecięcia Pewnego dnia zastałem ją siedzącą w tej samej postawie, w jakiej wychodząc przed kilką godzinami ją zostawiłem. Na...
Strona 37 szczając je ostatnim jękiem pożegnania odzywała się do mnie. Rzuciłem się ku Maryi uniesiony rozpaczą: ona raz jeszcze podniosła rękę do góry i po trzykroć wymówiła: przeklęty! przeklęty! przeklęty! Te słowa brzmieć będą w mej duszy...
Strona 38 — Spróbuję jeszcze tego sposobu, ale dziś już późno, odłożymy to na jutro. Pożegnałem go prosząc, aby nazajutrz pozwolił mi być obecnym temu: z chęcią przystał na to, a ja smutny i zamyślony powróciłem do domu. Przechodząc przez Nowy...
Strona 39 tychmiast doktora, o którym tyle razy w opowiadaniu swem Juljasz wspomniał. Wzruszyły mnie smutek i boleść jego, i spojrzałem na tego człowieka w pełni życia i zdrowia, którego twarz i czoło wczesnemi zorane zmarszczkami, dawały poznać ile...
Strona 40 że zapewne wyszło ci to z pamięci lub odmieniłeś twój zamiar, gdy pierwszy zapał i wzbudzone w tobie opowiadaniem waryata zajęcie minęło. Jednakże pragnąc przekonać się, jaki wpływ wywiera muzyka na innych obłąkanych, przyniosłem z sobą...
Strona 41 domagał skrzypców, które to żądanie było najprawdziwszym dowodem jego szaleństwa. Cóż myślisz o tem? — O! daj mi, daj te skrzypce, zapłacę ci za nie na wagę złota; rzekłem, oddam ci dziesięć lat życia mego za nie, tylko mi je daj; bo ty...
Strona 42 — To więc jest twoja gwiazdka!.... lecz któż będzie ścigał za nią wzrokiem i kogo to obchodzić będzie, że ta gwiazdka świecić przestanie? — Prawda! rzekłem z goryczą, tem bardziej więc pragnę aby zgasła, kiedy ni kogo niema coby ją...
Strona 43 LUTNISTA 1 Na zamku hałas, wrzawa; za stołem Siadł wojewoda w panów drużynie, Panowie bracia usiedli kołem Szlachta się pali, a węgrzyn płynie. Krążą kielichy z ręki do ręki. Ależ nie samym chlebem człek żyje, A kto...
Strona 44 I tak ten skarb swój starannie pieści, Że każdą bez niej chwilkę obrzydzi, A gdy Wisławy przez dzień nie widzi, Za nią z tęsknoty schnie i boleści. A jeśli znowu chmurą mu lica, I troską kiedy przybierze dusza, Widok jej serce zbolałe...
Strona 45 A jakiś ciężar pierś mu przyciska.: Co spojrzy w niebo — to gwiazdy gasną; Nawet tu jemu jeszcze za ciasno, Jakby się na pierś kładły chmurzyska. Pogładził czoło, pomuskał wąsa, I łza spłynęła na blade lica, Łzę otarł z oka,...
Strona 46 3. Wilya Świętego Andrzeja przyszła, Do wróżb Wisława czyni przybory, Spragniona czeka wieczornej pory, Wcześniej do swojej komnaty wyszła. Po starą Martę zaraz wyseła; A na usługi wiedma gotowa Przyniosła węgli, ogień roztliła, 1...
Strona 47 Dwa więc zwierciadła wróżka stawiła, I świec dwie płonie pomiędzy niemi; Dziewcze je ściga oczmi łzawemi, Aż świec dwadzieścia cztery zliczyła. I — ot w zwierciadle ujrzała zbliska Postać Dymitra, Dymitra lica, A z jego oczów strumień...
Strona 48 "O! najpiękniejsza, możem zbyt śmiały, Rękę po taki wyciągać wianek; Ale nie herb to serca kochanek, A jam się kąpał w promieniach chwały. Zaś serce moje, — świadkiem Ty Boże, Ze do największych poświęceń starczy, I choć nienoszę...
Strona 49 A potem słychać ciche rozmowy, I płacz dziewicy, prośby młodzieńca, I szmer całusów, szelest dąbrowy, I dzikie jęki wichru szaleńca. Potem znów cisza... słyszałbyś tchnienie Jak z ust kochanków po rosie płynie, Jak dalej — dalej leci, i...
Strona 50 A z drugiej strony po nad przepaście Czarna się jego czepiała postać; Jak bluszcz, co pnie się po starej baszcie, Żeby się wieńcem na skroń jej dostać. Tak im płynęły chwile... Mówicie, Że czas wam nudno, leniwo ciecze, Uczucie zimnym...
Strona 51 Gdy się nie usta zetkną, lecz oczy. Niestety! miłość i ta do czasu. Bo kiedy zbiegną lata młodości, Już młodszych wrażeń nic nie przebudzi Wtedy szukamy przykładem ludzi, Samej roskoszy, a nie miłości. Lecz ich tkliwemi wiosna zastała,...
Strona 52 5. Ale cóż, sercu nigdy nie zadość! Im się już przykrzy ten przedział we dnie, Dymitr smutnieje, Wisława blednie. Gdzież się podziała ich dawna radość? Dziś, kiedy w noc się zejdą samotnie, To ani rozmów tkliwych jak dawniej, Tylko...
Strona 53 Co jak upiora ręką po duszy, Głaszcze nam troska., budzi cierpienie, Schwycone cacko w dłoni rozkruszy, Ten potwór straszny zwie się — sumienie! I to ostatnie spotkanie było, Ledwie do czary przytknęli usta, Już w niej ni kropli, — jak...
Strona 54 Upadł na trawę, a chłodna rosa, Spłukała zwoje czarnego włosa. I tysiąc uczuć naraz nim wzrusza; A z nich najpierwszem było — obawa, Z tysiąca wrażeń pierwszem — katusza, Z tysiąca myśli pierwszą — Wisława. W piersiach mu zaschło,...
Strona 55 Są tajemnice w przyrodzie ciemne. Których napróżno mędrzec docieka. O! opiekuńcza straży człowieka, Nigdy twe środki nie są daremne. Błogi, kto w cuda przyrody wierzy; Dymitr ich doznał tego wieczora, Ciężko zraniony pod jawor bieży, I...
Strona 56 Ty kochasz! — Czemu mnie nie przeklinasz? Jam winien, jam cię zgubił na zawsze ! Na moją, głowę niech padnie wzgarda; Cóż, — choćbym błagał, — wszystko daremnie! Oni są zimni, dusza ich twarda; Po cóż swą miłość złożyłaś we mnie?...
Strona 57 WISŁAWA. Dymitrze! dla mnie poświęcasz tyle. A ja mniemałam — do wieńca chwały Gdy mirtu listek dorzucę mały, Ze mój nikczemny dar przyjmiesz mile, — A dziś... DYMITR. Dziś, luba! daruj, bluźniłem, Bo czyż o ziemskiej chwale ten mam,...
Strona 58 Cóż — że nas przepaść, ie krata dzieli, Jabym potrafił unieść cię ze mną, Choćby u stóp mych ogień rozdęli, Choćby się piekło słało przedemną; Ale jest sposób inny; mnie Nieba W moim najświętszym wspomogą celu I ja powrócę...
Strona 59 Kwiat więdnie, zboże przepada w ziarnie, Jakby się ogniem ziemia paliła. Po co nam w czoła pracować pocie, Co Niebo dało, wróg zaraz skradnie, Kłos nim dojrzeje — to zgnije w błocie, A nasz dobytek marnie przepadnie." Tak kmieć w rozpaczy...
Strona 60 Zwarli się z sobą, a w takim pędzie, Że pył zasłonił ludzi i konie. Ale gdzie tylko dopatrzą oczy, Tam czarny rycerz w zbroicy kutej, Jak szatan wściekły, jak tygrys luty — Z Tatarskich piersi krwi zdroje toczy. Nie dojrzysz twarzy, bo pod...
Strona 61 Krew już zastygła w ranach, — a chwała Świetnego w dniu tym pięknym zwycięztwa, Żywym rumieńcem twarz mu oblała, W dniu tym herb zyskał w nagrodę męztwa. Lecz kto był rycerz? — łatwo to zgadnąć — Dymitr! — ów dworski śpiewak...
Strona 62 Choćbyś odwagą mógł się poszczycić, To nie tak snadno będzie go dostać, Bo kiedy szatan kusić cię pocznie To w świętem kole niezdołasz zostać; A jeśli nogą wystąpisz z koła, To w moc czarnego wpadniesz anioła, Zginiesz na wieki, biada...
Strona 63 A gdy w powietrzu zrobił znak krzyża Wszystko przepadło, wycia ustały. Potem zobaczył tuż blisko koła, Jakąś dziewicę młodą i cudną; Ona go nęci, do siebie woła, Ale też uwieść Dymitra trudno. Ciemne jej włosy płyną na szyję W...
Strona 64 Będzie miał skarby, srebro i złoto? Ale Dymitra i to nie bawi. On nieruchomy jak posąg z ciosu, Ani go widok cudowny wzruszy, Swych tylko przeczuć posłuchał głosu, Bo jemu milsze zbawienie duszy. — Skarby się w ziemię z trzaskiem zapadły,...
Strona 65 10. U Wojewody hucznie, wesoło, Krążą kielichy, wino się lejc, Szlachta za stołem usiadła w koło, A młodzież w skocznych tanach szaleje. Tysiąc świec plonie, a pary setne, Z jednej do drugiej komnaty krążą, — To się powiążą, to...
Strona 66 "Jeszcze mi czasu miesiąc daj ojcze, Nie mogę cudzą wpierw zostać żoną, Lepiej żelazo w pierś pchnij zabójcze, Lepiej sztyletem przebij mi łono. Tylko ten miesiąc... potem w twe ręce Złożę swą przyszłość, ojcze mój drogi; Choćbyś...
Strona 67 W myślach tych dla niej srogie katusze, Jest trzeci środek... lecz stój przez Boga! Dziewico, zgubisz na wieki duszę, Jeśli cię skusi myśl ta złowroga. 11. W tem weszedł sługa, za nim na salę Ubogi pątnik w nędznem odzieniu; Skłonił się...
Strona 68 I śpiewak lutnię wypuścił z ręki. Znajomą piosnkę wszyscy poznali. — A pątnik kaptur uchylił z głowy, I stanął dumnie, — a z jego dłoni Błysnął im w oczy sztylet stalowy. — Wisława wstała, i łez nie roni, Wspaniałym salę...
Strona 69 Schodzić do grobu — wdowcem — bezdzietnym Gdy zamiast chwały — nicość ogarnie! O! ja marzyłem... i chciałem siłą Dobić się szczęścia, — i cóż? — w niedoli Przewiodłem lata; szczęścia nie było, To choć pokoju niebo pozwoli. —...
Strona 70 12 Czy choć po śmierci mogiła, wspólną Nakryją biednych kochanków ciało, Czy chociaż w grobie kochać się wolno, Gdy niebo w życiu kochać nie dało? Ha! i po śmierci — ludzie, czy prawo, Dzielą Dymitra z lubą Wisławą. — Ona w...