Strona 10
jeszcze z zamyślenia, chcąc go wyrwać z tego przykrego stanu, gdy wszystkie myśli skierowane są do jednego i to smutnego przedmiotu zapytałem go o córkę.
— Prawda, rzekł podnosząc oczy, jakby kończąc myśl dawno przerwaną, mam jeszcze jedno dziecie, o niem myśleć, dla niego żyć powinienem.
Po chwili odpowiadając na moje zapytanie dodał:
— Marya jest w ogródku, czy nie uważałeś tego przechodząc tamtedy? Podlewa kwiaty; to jest jej ulubione zajęcie, kwiaty, poezya i muzyka, to są trzy najpierwsze żywioły jej duszy.
Zarumieniłem się, niewiedząc co odpowiedzieć na to, bo rzeczywiście przechodziłem koło ogródka, i nie zważałem czy się tam Marya znajduje.
Tak śpiesznie biegłem do izdebki muzyka, aby mu objawić nowo przezemnie zrobione odkrycie w sztuce, i pokazać tylko co na-
desłane mi, przez przyjaciela skrzypce, które do Paganiniego należeć miały, że zupełnie zapomniałem o ogródku, o kwiatach i o Maryi. Teraz chcąc nagrodzić to moje zapomnienie, powstałem ażeby zejść na dół i pomódz jej w pracy.
Na dole spotkałem Maryę zamyśloną i smutniejszą niż zwykle, zapytałem jej o przyczynę smutku. Wzięła mnie za rękę i poprowadziła z sobą do ogrodu. Usiadła na ławeczce z darni i kazała mi usiąść przy sobie.
Byłto wieczór majowy, słońce tylko co zaszło, jeszcze nie zupełnie ściemniło się, a na niebie pod nadnami świeciły z daleka dwie gwiazdki, dwie tylko, które dojrzeć można było, a ich światło niepewne i mglejące nikło w ostatnim dnia konającego blasku.
Marya długo milcząc patrzała na te gwiazdy, a jej ręka niewypuściła jeszcze mojej jakby przez zapomnienie. Niepojęte,
nieznane dotąd wzruszenie ogarnęło mnie, i dłoń moja zadrżała w jej dłoni, a serce biło tak gwałtownie, jakby chciało z piersi wyskoczyć. Czułem jej tchnienie -przepływające po moich włosach, a oddech Maryi palił mnie i rozlewał na duszę jakiś urok boski.
Ona mi ręką pokazała te dwie gwiazdki błyszczące nad nami, jedna z nich bledsza, gasnąca prawie, druga jaśniejsza i co raz żywszem promieniejąca światłem.
— To są gwiazdy naszego przeznaczenia, rzekła do mnie Marya, patrz jak twoja cudnie i jak jasno świeci.
I oboje zamyśliliśmy się patrząc na te gwiazdy, a każde z nas goniło za tą, którą wybrało sobie jako gwiazdę przewodnią, strażniczą. Lecz niedługo pośród występujących co chwila nowych gwiazd znikły i te, jak dwie krople wody w głębokościach morza, i ciemność otoczyła nas w około, a dwie gwiazdki, w których