Strona 34
wcale, chcąc uspokoić wzruszenia własnego serca, czy też uśpić płaczące dziecie, zanuciła drugą zwrotkę ułożonej przez nią pieśni:
Miałam gwiazdeczkę na niebie jedną:
Dziś jakże ciemno i smutno tam!
Gdy spojrzę w górę wnet wszystkie bledną,
Lecz tu na ziemi gwiazdeczkę mam.
A tą gwiazdeczką jest moje dziecie!
O to najdroższa na całym świecie
Świeć mi, ach świeć mi gwiazdko jedyna,
Bo jak mi zgaśniesz światło kochane,
To taka ciemna przyjdzie godzina,
Że się na drogę już nie dostanę,
I zbłąkam pośród nocnej ciemności,
Nie widząc więcej na niebios tle
Tej gwiazdki, której promyk w młodości
Drogą najświętszą prowadził mnie
Widząc, że dziecie coraz spokojniejsze zdawało się zasypiać, Marya chcąc ukoić je zupełnie śpiewała dalej; lecz nagle spojrzawszy na twarz dziecięcia zadrzała wi-
dząc zmieniające się jego rysy, drżenie ust i gwałtowne poruszenia muszkułów. Jednakże nie przerywając swojej pieśni, śpiewała dalej, tylko na inną nutę smutniejszą i tak pełną boleści, że w połowie tej pieśni zalany łzami, niemogąc "przeć się dłużej silnemu wzruszeniu, zbliżyłem się do niej i uklękłem, a przyciskając do ust jej ręce, najtkliwszym przemawiałem głosem, mogąc zaledwie te. tylko wymówić słowa:
— Maryo, Maryo, niech ta chwila będzie chwilą pojednania. Maryo! dotychczas zaniedbywałem ciebie i dziecie moje, lecz dziś wyrzekam się nanowo i nazawsze już muzyki, przysięgnę ci to w obec Boga!... Maryo, czy uwierzysz mojej przysiędze?
— Tyle razy przełamanej"? szepnęła Marya. O! dobrze, dobrze Juljusza, niech ta chwila będzie chwilą pojednania, bo mogłażbym bez tego zostać na świecie
sama i nieszczęśliwa, po stracie tej istoty która mi tyle jest drogą... O! wiesz mój Juljuszu, że jabym umarła, gdybym naraz miała dziecie i ciebie utracić; teraz wiem, że gdy ono umrze, ty mi pozostaniesz jeszcze!
Upadłem przed nią na kolana, przyciskając do ust jej ręce, gorącemi oblewałem je łzami.
Niepomne nawet jakie słowa, jakie przyrzeczenia, jakie przysięgi wymawiałem w tenczas; niezawodnie jak zawsze złamałem je potem po tysiąc razy. Marya przemówiła do mnie.
— Czy pamiętasz Juliuszu dzień śmierci mojego ojca i chwilę jego skonania"?
Zadrżałem na te słowa, bom przypomniał wyrzeczoną w tym dniu przysięgę, złamaną potem, i sen owej nocy, który już w połowie się sprawdził.
— O Maryo, Maryo, odrzuć te smu-