Strona 42
— To więc jest twoja gwiazdka!.... lecz któż będzie ścigał za nią wzrokiem i kogo to obchodzić będzie, że ta gwiazdka świecić przestanie?
— Prawda! rzekłem z goryczą, tem bardziej więc pragnę aby zgasła, kiedy ni kogo niema coby ją ścigał swym wzrokiem.
— Biedny, biedny marzycielu! rzekł on, pokazując mi księżyc, który w tej chwili z za chmur wypłynął, któż na tg gwiazdę zważać będzie kiedy druga taka wielka świeci... a cóż dopiero, kiedy i słońce zabłyśnie, promień twej gwiazdki zginie w niebieskiej światłości stoku.
Bądź zdrów!
Uścisnął moją rękę i wyszedł. Uczułem że w jego słowach była większa poezya niż w moich marzeniach, i powróciłem do ziemi; bom poznał, że człowiek niepowinien się błąkać myślą za gwiazda-
mi, lecz w słońcu kąpać swe skrzydła, i płynąc po niezmiernej życia przestrzeni, wlewać w serca bliźnich światło nauki i zasady miłości.
LUTNISTA.