Strona 6
lub zwyczajnem witałem pozdrowieniem. Zwykle dzień cały spędzałem nad nauką i pracą, rzadko kiedy wychodząc na miasto, bo mało miałem w Warszawie znajomych, a żadnego krewnego, w Wieczór dopiero spoczywając po trudach całodziennych, siadałem w oknie zapalając fajkę i otoczony wonnym dymu obłokiem, patrzałem jak moja piękna sąsiadka polewała świeżą wodą kwiaty własną zasadzone dłonią, potem siadała z książką na ławeczce czytając. Alem uważał zawsze, że częściej zamyślona spoglądała w okno mego sąsiada z przeciwka; lecz na nieszczęście młody poeta dnie całe i wieczory spędzał nad pisaniem jakichciś notatek, które potem palił, albo darł i rzucał w kąt izby.
Pewnego razu trafem czy umyślnie wyrzucony papierek upadł z okna pod nogi Maryi; dziewica porwała go z pośpiechem i odczytywała z uwagą skreślone ręką młodzieńca słowa. Z daleka dojrzałem że
to były wiersze, lecz czy dla Maryi, czy dla kogo innego przeznaczone, tego nie mogłem odgadnąć; uważałem tylko, że Gustaw (tak się nazywał mój sąsiad) nie zwrócił wcale uwagi czy Marya podniosła i odczytała upuszczoną kartkę, gdyż zaraz odszedł od okna i usiadł przy stoliku zajęty pisaniem.
Marya spostrzegłszy, że uważam na nią, zwinęła papier w ręce i pobiegła na górę, gdzie jej ojciec całe godziny spędzał grając na skrzypcach. Był on w samej sile wieku, nie miał jak lat 42. Marya skończyła zaledwie szesnasty.
Niewiem z jakich powodów więcej teraz niż dawniej polubiłem muzykę. Przed kilką laty zacząłem się uczyć na skrzypcach, lecz zarzuciłem je wcale. Nagle czy uroczony cudowną prawie grą ojca Maryi, czy wiedziony popędem serca szukającego ulgi i słodkiej pociechy w samotności, jaką właśnie muzyki powab rozlewa, udałem się wprost do muzykanta, prosząc go,
aby mnie uczył grać na skrzypcach znowu, i znaczną mu za to ofiarując zapłatę.
Marya gdy mnie ujrzała zarumieniła się i spuściła w dół oczy. Zdawało jej się, żem podsłuchał kiedyś jej myśli na dnie duszy tajone, i teraz dla tego tylko jej ojcu zrobiłem podobne oświadczenie, aby mieć sposobność zbliżenia się do niej.
Ojciec Maryi z chęcią przystał na uczynione mu przedstawienie, i od dnia tego miałem już wolny w każdej prawie dnia godzinie wstęp do jego pomieszkania, i sposobność poznać bliżej Maryą i jej charakter; odgadłem wnet uczucia dziewicy i przejrzałem aż do dna jej duszy.
Wcześnie utraciwszy matkę, Marya zostawiona samej sobie i niekierowana radami troskliwej rodzicielki, sama, jak kwiat bez podpory chwiejący się w tg i ową stronę za lada powiewem wiatru została na świecie. Ojciec niemógł jej dać takiego wychowania moralnego, jakieby dała ma-