Strona 70
12
Czy choć po śmierci mogiła, wspólną
Nakryją biednych kochanków ciało,
Czy chociaż w grobie kochać się wolno,
Gdy niebo w życiu kochać nie dało?
Ha! i po śmierci — ludzie, czy prawo,
Dzielą Dymitra z lubą Wisławą. —
Ona w święconej ziemi spoczywa,
A gdzie jej raczki dwa buki rosną,
W jej głowie topól listki rozwiewa,
W nóżkach dwie brzozy wybiegły: z wiosną —
Mogiłę wonne pokryły kwiatki,
Zielona trawka, jałowiec prosty,
Fijołki, róże, lilie, bławatki,
Piołun, rumianek, głogi i osty. —
A Dymitr leży od wioski zdala,
Pod chłodnij ziemią, w samotnym gaju,
Wiatr mu mogiłę codzień przewala,
Kwiaty nad grobem nie rozkwitają;
Tylko zwieszona lutnia na drzewie
A w niej zaklęta śpiewaka dusza,
I wiatr jej strony lekko porusza,
Lecz o Dymitrze już zapomnieli,
I odkąd w chłodnej leży pościeli,
O jego losach prawie nikt nie wie.
Bo gdy się stróny w lutni porwały,
I losy piewcy — z pieśnią — przebrzmiały.
KONIEC.